niedziela, 29 listopada 2015

Przykładny glam rockowiec, czyli słów kilka o tolerancji, normach i zasadach w społeczeństwie.

Tak jakoś wczoraj wieczorem, siedząc z moim pseudo małżowatym w kuchni dyskutowaliśmy o różnych dupereleach. W pewnym momencie rozmowa nam zeszła na kwestie wtrącania się osób postronnych w wygląd dzieci oraz ogólnoprzyjęte normy. Chociażby fakt, który wzbudza wiele kontrowersji wśród ludzi, mianowicie mój syn nosi długie włosy i kolczyk. Do tego w lutym skończy dopiero trzy lata. Wiele razy słyszałam od nawet obcych ludzi, że to złe, że nie mam prawa decydować za niego, że jak będzie starszy to wtedy zapuści włosy i ewentualnie zrobi sobie kolczyk, że to głupie, bo przecież to chłopak. Co ciekawe kiedy córce robiłam kolczyki na roczek nikt nic nie powiedział. Za to kiedy, unikałam ubierania jej na różowo to były komentarze, że to dziewczynka, róż jest fajny, i w ogóle to dziewczynka nie może chodzić w czerni i ciemnych kolorach, bo to brzydko.
Tak samo były dziwne zarzuty kiedy pomalowałam synkowi w wakacje paznokcie, bo bardzo prosił kiedy ja wykonywałam tą czynność. Więc dla jaj pomalowałam, bo czemu nie. Zaraz znalazł się strażnik norm i etyki i pouczał, że robię z syna pedała. Aha. Jeszcze inna kwestia. "Po co zakładasz mu koszulki kapel? Przecież on nawet nie kojarzy co ma na sobie", czyżby? "Weź dzieciaka w skórzaną kurtkę ubierasz? Daj spokój to nie wygląda fajnie, po co na siłę robisz z nich swoje klony?". "Weź zetnij mu te włosy, każdy myli go z dziewczynką". A gdzie jest powiedziane, że kolczyki i długie włosy to przywilej płci żeńskiej? Cóż, ja nie zaglądam nikomu na siłę do wózka i nie komentuję różowych ubranek, krótkich włosów, braku kolczyków itd. Tak samo to wygląda na forach internetowych, gdzie jakaś matka zapyta gdzie najlepiej zrobić dziecku kolczyki. Na raz zleci się stado nie mających swojego życia kwok, które najadą na biedną kobietę bez litości, zmieszają z błotem, po czym rozkręcą ambitną gównoburzę o słuszność swoich poglądów.

Zatem teraz wyjaśnijmy sobie ten spór. Każdy rodzic wychowuje dziecko według norm i zasad, które sam uznaje. Przykładny katolik będzie wychowywał dziecko w wierze, przykładny ateista dziecka nie ochrzci. Przykładny dobrze sytuowany, wykształcony rodzic będzie robił wszystko, aby jego dziecko również skończyło studia, najlepiej zrobiło doktorat i zbijało kasę. Przykładny kibic od małego będzie zabierał dzieci na mecze. Przykładna solara, która myśli tylko o swoim wyglądzie, będzie swoje dziecko stroiła ile wlezie i swojej córce zafunduje pierwsze tipsy. Przykładny pracownik fizyczny o posturze Schwarzeneggera sam zabierze dzieciaka na siłownię i będzie dbał, aby latorośl poszła w jego ślady. Przykładny weganin będzie wychowywał swoje dziecko na równie przykładnego weganina. Każdy człowiek wychowuje dzieci po swojemu. Przez pierwsze lata ich życia to my decydujemy o ich wyglądzie, ubiorze, wpajamy zasady, które powinny według nas wyznawać, uczymy przykazań życiowych (i nie istotne czy to 10 przykazań Bożych, 10 przykazań wegetarianina, czy Slayer ku*wa!). Dlatego wszystkich umoralniających mnie osobników proszę o jedno. Zajmijcie się swoim życiem i dziećmi, wychowujcie je według tego co wam odpowiada, a mi pozwalajcie być przykładnym glam rockowcem.

Poza tym, tak naprawdę nikt nie pyta dziecka o to jak chce wyglądać i żyć. Czy aby na pewno każda dziewczynka chce aby ubierać ją na różowo? A może jednak ten notorycznie obcinany od garnka chłopczyk chciałby mieć długie, bujne loki i nosić dziesięć kolczyków? Może temu dziecku podobają się skórzane kurtki, a nie polarki z uszami misia? Może to dziecko wcale nie chce słuchać smerfnych hitów, a naparzać czerepem do upadłego przy dźwiękach Behemotha? A co do koszulek kapel to cóz... co to Hello Kitty czy minionki też raczej maleńkie dziecko nie wie. Nikt z nas nie pyta dziecka o takie kwestie, bo małe dziecko nie jest takich spraw świadome. A kiedy jest nieco większe to prawda jest taka, że większość rodziców chce by było takie jak oni. To po prostu kwestia poglądów. Tak więc umówmy się drodzy moralizatorzy, niech każdy z nas zajmie się wychowaniem swoich dzieci najlepiej jak potrafi, a w jakim nurcie, wierze i subkulturze, to już pozostawmy indywidualnym wyborom.

Tak więc, za kilka lat jeśli córka zechce być kimś innym, to dam jej wolny wybór. Jeśli mój syn zechce wyjąć kolczyk, ściąć włosy i zostać weganinem to też będzie jego wolny wybór i nie będę tego krytykować. Jeżeli któreś zechce zostać ateistą, satanistą, buddystą to też już nie będzie moja sprawa. Jeśli, któreś wytatuuje sobie dupę na czole, to też nie będę nic mówić. Jeśli córka przyjdzie do mnie z brzuchem w wieku 16 lat, nie będę się złościć, bo byłabym hipokrytką. Jak nie będzie chciała mieć wcale dzieci to też ok. A jak syn okaże się gejem? Z chęcią poznam jego chłopaka. Jeśli obiorą sobie inną drogę niż ta, którą im wskazałam to nie będę ich powstrzymywać. Ale póki są jeszcze dziećmi, które oczekują tego, że rodzic ukształtuje ich charakter i wskaże im odpowiednią drogę, to będę pokazywać im drogę którą od dawna kroczę ja, ich ojczym, ojcowie i babcia. I dziękuję serdecznie za wszelkie pouczenia, rady i krytykę od "normalnych" ludzi.

5 komentarzy:

  1. Wow...Pojechałaś mamo...
    Z tego co ja zdążyłam zaobserwować w tej naszej dziwnej rodzince, to Tris i Wika chcą być tacy jak my. Wika marzy o kurtce nabijanej ćwiekami takiej jak moja. Tris z podnieceniem pokazuje, że tez ma taka koszulke jak ja (AC/DC) Tańczą do Recklessów, Aerosmith i grają z nami w mortal combat (nadal nie moge uwierzyć że 3 latek mnie pokonał... -.-' ) Dzieciaki są szczęśliwe ze stylu w jakim jest prowadzona ta rodzina tylko czemu nikt tego nie zauważa? Czy któryś z "moralizatorów" spytał ich o to ? Skoro mówią, że trzeba pytać dziecka czy cos mu odpowiada to proszę bardzo. Spytajcie się dzieciaków czy kochają tę naszą zwariowaną,pokręconą rodzinę Addamsów. A jak ktoś ma zamiar wystrzelić, że nie jestem członkiem tej rodziny i tylko tam "bywam" to dostanie w mordę. Kocham te dzieci, dla Janis zrobiłabym wszystko i co jak co ale czuję się w 100 % częścią tego domu. Love ya guys!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. So sweet dude <3 I jak zawsze masz pełną rację. Dzieciom się to podoba, lubią robić to co my. I niech zaraz znajdzie sie ktoś, kto powie, że Mortal nie jest dla dzieci. Może nie jest ale moim się podoba i basta. I częścią rodziny jesteś, może nie z biologicznego punktu widzenia, ale po 10 latach znajomości i tylu przejściach to jest bez znaczenia. Poza tym zawsze mawiam, że przyjaciele są rodziną, którą wybrało się samemu. Btw tak 3 latek Ci wtłukł xD

      Usuń
    2. Wal się na ryj matko szatana ^^powiedz mu ze chce rewanżu! Wysmaruje nim arenę! Słyszysz Tristan?! nie bedziesz lepszy od cioci ^^

      Usuń